






w Zlotej Swiatyni kazdy dostanie posilek za darmo, kazdy moze takze pomoc w przygotowaniu

Wednesday, December 21, 2005
Zlota Swiatynia Sikhow - Amritsar
Friday, December 16, 2005
Dehli
Od kilu dni siedzimy w Dehli. Powoli przyzwyczajamy sie do Indii.
Indie sa super a bylyby jeszcze lepsze gdyby nie Hindusi ;)
Sa bardzo inni niz ludzie, ktorych spotkalismy do tej pory po drodze.
Delikatnie mowiac sa upierdliwi jak muchy, ktore odpedzasz a one ciagle wracaja ;)
Mysle, ze minie troche czasu zanim przyzwyczaimy sie do ciaglego zaczep[iania ( 5 rupii mister ! ) i wyrobimy sobie wlasciwy stosunek do nich, tak, aby samemu sie nie denerwowac i nie byc nieuprzejmym wobec nich.
Za nami tez kolejna "klatwa faraona".
Po raz kolejny spotkalismy znajomych Czechow, wykombinowali piwo i odbyla sie mala imprezka na dachu hotelu ;)
Narazie nie robie duzo zdjec wiec teraz tylko Pakistan ( za to w wiekszym formacie niz wczesniej).






Restauracja w drodze z Taftan do Quetty, od prawej: nasz przyjaciel ze Szwecji Chris, Pakistanczyk wlasnie deportowany z Polski, mistrz Pakistanu w karate, ? , ja i Asia. Na srodku zielone "kubelko" z woda do popicia. Ja i Asia jako jedyni dostalismy lyzki do jedzenia, pozostali palcami wsuwali ryz z rzadkim sosem.



























