Jak co roku, w pierwsza sobote sierpnia przez Brighton przetoczyla sie PRIDE PARADE, czyli po naszemu "parada rownosci". Oto kilka fotek z tej wesolej imprezy ;)



















Sunday, August 06, 2006
BRIGHTON PRIDE 2006
Sunday, July 09, 2006
Back in Brighton
W "brajton" po staremu. Morze, plaza z kamieniami, molo z wesolym miasteczkiem i drugie spalone ktore wyglada wiele ciekawiej, setki szurnietych ludzi w dziwnych strojach, rozwrzeszczane angielskie panienki i wypacykowani kolesie lazacy od klubu do klubu. Generalnie wesola i wakacyjno-imprezowa atmosfera, tylko pogoda bardzo angielska, dwa dni slonce a potem dwa dni chmury, zimno, wieje i tak na zmiane.
Pierwszy tydzien pracy "w reklamie" za mna. W firmie bardzo mile powiatanie.Dostalem Forda Transita, nowe drabiny i znow jezdze i rozklejam plakaty. W lecie jest to bardzo przyjemna praca, ruch, swieze powietrze i duzo podrozowania po okolicy.
Na zime trzeba bedzie znalezc sobie cos innego.
Narazie nie jest latwo z praca, do Anglii przyjechalo chyba polowe europy wschodniej. My, Polacy mamy juz tutaj swoj sklep i swoja knajpe ;)
Podobna sprawa z mieszkaniami, ciezko znalezc cos za rozsadna cene.
Nam sie udalo. Trafilismy fajne dwu pokojowe mieszkanko w centrum miasta.
Wczoraj byla przeprowadzka, teraz malujemy i "sie urzadzamy".
Wednesday, June 28, 2006
Ostatnie godziny w Krakowie. Spotkania ze znajomymi, zakupy, pakowanie i tysiąc niezałatwionych spraw.
Jutro wyjazd do Brighton, a od poniedziałku znowu do pracy. Koniec 9 miesięcznych wakacji. Narazie nie wiem na jak długo, trzeba zarobić na kolejną wyprawę i pomyśleć co dalej... quo vadis ;)
Jak już się tam zainstaluje na nowo to popracuje trochę nad tą stroną, będzie galeria fotek z wyprawy i może jakieś teksty.
zaczynam tęsknić za Indiami
pozdrowka !
Friday, June 09, 2006
Tuesday, May 30, 2006
Sunday, May 28, 2006
Wielki Mur






Pierwsze odcinki muru zaczęły powstawać około VI wieku p.n.e. jednak akcję budowania muru jako jednolitej struktury rozpoczął pierwszy cesarz Chin Qin Shi Huang Di w III wieku p.n.e.. Oblicza się, że w budowę muru zaangażowanych było aż 3,5 mln osób, czyli 70 % ludności ówczesnych Chin. Praca ponad siły zbierała straszliwe żniwo, przy pracach zmarło ponad 1 mln ludzi. Ucisk spowodowany tą pracą przy tej gigantycznej budowli spowodował, że rok po śmierci cesarza, w 209 roku p.n.e. chłopi wzniecili powstanie i dynastia Qin upadła. Później jego budowę na zmianę porzucano na całe stulecia, a następnie z małym skutkiem próbowano ponownie podejmować budowe, jednak Mur za dynastii Qin, nie został nigdy ukończony.
Znaną do dziś postać mur uzyskał dopiero za dynastii Ming (1368), w XII wieku. Dynastia ta odczuwając duży nacisk ludów Mongolskich, postanowiła zbudować, w oparciu o wciąż istniejące fragmenty starożytnego muru, ciągły system fortyfikacji - od granic Korei aż po pustynię Gobi. System ten składał się nie tylko z samego muru, ale także z przylegających do niego osad nadgranicznych, faktorii handlowych, oraz szerokiego na blisko 1 km, pasa "spalonej" ziemi.
Oprócz bezpośredniej ochrony przed najazdami ludów z Wielkiego Stepu mur miał duże znaczenie handlowe, ochraniając na całej swojej długości chińską część Jedwabnego Szlaku.
Mur, nawet w czasach swojej świetności, nie spełniał nigdy roli fortyfikacji zdolnej przeciwstawić się długiemu oblężeniu przez silną armię. Jak powiedzial Dzingis Khan: "siła muru zależy od odwagi ludzi, którzy go bronią". Stanowił jednak dość skuteczną zaporę przed nieskoordynowanymi atakami małych ord, zapewniając względny spokój na terenach przygranicznych i umożliwiając prowadzenie handlu wzdłuż Jedwabnego Szlaku. W sytuacji zmasowanego ataku zorganizowanej armii, mur był niemal całkowicie bezużyteczny i mógł co najwyżej spełniać rolę systemu wczesnego ostrzegania.
W jego historii mur był wielokrotnie skutecznie forsowany przez ludy z Wielkiego Stepu (Hunów, Turków i Mongołów). W końcu po pokonaniu w XVII wieku dynastii Ming przez Mandżurów, mur znalazł się wewnątrz państwa Nurhaciego i jego następców. W efekcie stracił jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
Mur chiński jest największą budowlą tego typu na świecie. Wbrew miejskim legendom, Mur chiński nie jest widoczny "gołym okiem" z odległego kosmosu (już choćby z księżyca), natomiast z niskiej orbity okołoziemskiej widocznych jest też wiele innych budowli, np: autostrady.
Najlepiej odrestaurowany, przez co najpopularniejszy wsrod turystow odcinek muru znajduje się w Badaling. My wybraliśmy się na tzw "dziki mur" gdzie większość budowli nie była naprawiana od wielu lat. Podczas 10 km "spaceru" przekonalismy sie ze mur jest naprawde WIELKI i ze budowa czegos takiego w takim miejscu to byl naprawde
szalony pomysl! 
Żółta linia to granica Chińsko-Mongolska, czerwona to Wielki Mur



oczy Asi ;)













